Po pierwsze jak już mówiłam - kocham zwierzęta. Nie wydaje mi się właściwe zjadanie ich. Bo swojego psa/kota/świnki morskiej/itede bym nie zjadła. A dla mnie to bez różnicy jaki zwierzaczek jest. Chętnie pohodowałabym krówkę.
Ponadto po prostu...
Mięso mi nie smakowało. Jedynym rodzajem jaki byłam skłonna przyjąć będąc dzieckiem był kurczak. Szybko jednak nawet to stało się dla mnie torturą. Jadłam mięso zmuszana szantażem, bo to był jedyny sposób. "Będziesz mogła to zrobić, jak zjesz tego kotleta..." W końcu mając 13-14 lat przestałam jeść zupełnie nawet te niewielkie wmuszane ilości.
Oczywiście wszyscy mówili mi frazesy typu:
-nie urośniesz
-nie będziesz mogła myśleć
-mięso jest ci potrzebne
-będziesz krzywa
-będziesz łysa
Jakoś żyję. Wyrosłam na 170cm. Wszystkie klasy kończyłam ze świadectwem z paskiem. Moje włosy mają się dobrze. Chyba można obejść się jednak bez mięsa nawet w młodym wieku.
Nie mniej jednak do tej pory, mimo upływu wielu lat odkąd jestem wegetarianką ciągle ktoś (ludzie którzy o tym wiedzą) pyta mnie czy nie zjem tego czy owego oczywiście z zawartością mięska. No cóż, nie jest to takie straszne, tylko potrafi być irytujące.
Post ten nie ma na celu krytykowania stylu życia mięsożerców :) Nie namawiam też nikogo do pójścia w moje ślady.
Po prostu opowiadam swoją historię.
Pozdrawiam czytelników ;)
olo
-nie urośniesz
-nie będziesz mogła myśleć
-mięso jest ci potrzebne
-będziesz krzywa
-będziesz łysa
Jakoś żyję. Wyrosłam na 170cm. Wszystkie klasy kończyłam ze świadectwem z paskiem. Moje włosy mają się dobrze. Chyba można obejść się jednak bez mięsa nawet w młodym wieku.
Nie mniej jednak do tej pory, mimo upływu wielu lat odkąd jestem wegetarianką ciągle ktoś (ludzie którzy o tym wiedzą) pyta mnie czy nie zjem tego czy owego oczywiście z zawartością mięska. No cóż, nie jest to takie straszne, tylko potrafi być irytujące.
Post ten nie ma na celu krytykowania stylu życia mięsożerców :) Nie namawiam też nikogo do pójścia w moje ślady.
Po prostu opowiadam swoją historię.
Pozdrawiam czytelników ;)
olo
Nigdy nie podejrzwałam, że jesteś wegetarianką właśnie dlatego, że żal Ci zwierząt, które jesz. Udało Ci się mnie zadziwić ;)
OdpowiedzUsuń"nie będziesz mogła myśleć" :D
Wiesz dla zwierząt mam mięciutkie serducho :D zapytaj Gucia czemu mnie tak lubi :P
OdpowiedzUsuń"-będziesz łysa" - ten argument mnie niemalże zabił, spadłem przez niego z krzesła i trochę się potłukłem, ale nic mi większego mi się nie stało. :) Wiesz... każdy ma własne podejście do kwestia jedzenia. W zasadzie, to ludzie powinni Cie podziwiać, a Ci tymczasem opychają się mięsem. Chociaż sam się przyznaje, że bez mięsa bym chyba nie wyrobił. :)
OdpowiedzUsuń