Dopadło mnie. Pierwsze tej jesieni przeziębienie.
W nocy obudził mnie ból gardła a w ciągu dnia dołączył do tego katar. W ruch poszły cytryny, imbir, miód, czosnek, płukanki i pastylki do ssania na gardło. Powolutku coraz lepiej.
Rano na termometrze miałam zaledwie 3 stopnie Celcjusza. Do lasu ubrałam zimową kurtkę.
Premierę też miał dziś mój nowy różowy szalik.
Zawsze u schyłku wakacji dopada mnie choroba, jakby na złość, abym nie mogła wykorzystać tych ostatnich wolnych dni.
Tymczasem idę do łóżka się wygrzać, aby w poniedziałek być w dobrej formie :)
Dobranoc,
olo
sobota, 28 września 2013
piątek, 27 września 2013
Inspiracje 2011
Na pierwszym roku studiów zrobiłam kolaż inspiracji, aby go dodać na bloga. Niestety nie pojawił się on tu, ponieważ o nim zapomniałam.
Tak wyglądał:
Zastanawiam się jak mój kolaż wyglądałby dzisiaj. Może za jakiś czas ułożę nowy mix inspiracji.
olo
Tak wyglądał:
Zastanawiam się jak mój kolaż wyglądałby dzisiaj. Może za jakiś czas ułożę nowy mix inspiracji.
olo
czwartek, 26 września 2013
Cięcie
No i stało się. Moje sięgające za łopatki włosy przeszły do historii.
Zmęczona plączącymi i łamiącymi się końcówkami w poniedziałek wyszłam z domu i udałam się do najbliższego salonu fryzjerskiego.
Kiedy pokazałam dokąd chcę, żeby sięgały moje włosy pani fryzjerka trzy razy pytała mnie czy jestem pewna :) Powiedziałam, żeby cięła szybko zanim ucieknę.
Pełna obaw czekałam na efekt końcowy i o dziwo! jestem zadowolona. Uważam, że nowa fryzura lekko mnie odmłodziła ;))
Pierwszy raz od niepamiętnych czasów mam idealni prosto obcięte włosy bez żadnego cieniowania i bardzo mi to pasuje.
Do tego doszła kwestia wygody, szybciej schną, nie kołtunią się. No i moje rozczwórzone końcówki już nie straszą.
Polecam jesienne metamorfozy!
olo
Zmęczona plączącymi i łamiącymi się końcówkami w poniedziałek wyszłam z domu i udałam się do najbliższego salonu fryzjerskiego.
Kiedy pokazałam dokąd chcę, żeby sięgały moje włosy pani fryzjerka trzy razy pytała mnie czy jestem pewna :) Powiedziałam, żeby cięła szybko zanim ucieknę.
Pełna obaw czekałam na efekt końcowy i o dziwo! jestem zadowolona. Uważam, że nowa fryzura lekko mnie odmłodziła ;))
Pierwszy raz od niepamiętnych czasów mam idealni prosto obcięte włosy bez żadnego cieniowania i bardzo mi to pasuje.
Do tego doszła kwestia wygody, szybciej schną, nie kołtunią się. No i moje rozczwórzone końcówki już nie straszą.
Polecam jesienne metamorfozy!
olo
niedziela, 22 września 2013
Gliwice
U schyłku lata, a dla mnie jako studentki - wakacji odwiedziłam z moją przyjaciółką Gliwice.
Była to bardzo klimatyczna wycieczka po lekko już jesiennym (moim ulubionym) Śląsku.
Cieszę się , że tam się wybrałam a teraz mam nadzieję naładować akumulatory podczas ostatniego tygodnia wakacji.
olo
Była to bardzo klimatyczna wycieczka po lekko już jesiennym (moim ulubionym) Śląsku.
Cieszę się , że tam się wybrałam a teraz mam nadzieję naładować akumulatory podczas ostatniego tygodnia wakacji.
olo
środa, 18 września 2013
Jesienne porządki
W szafie.
Temperatura na zewnątrz od kilku dni nie przekracza 15 stopni, a drzewa powoli żółkną i łysieją. Dla mnie to znak, że już jesień i kolorowe letnie ubrania należy pochować, a szafę zapełnić cieplejszymi i w bardziej stonowanych kolorach.
Przeglądam swetry, spódnice i sukienki układając sobie w głowie jesienne stroje.
Szorty i lekkie sweterki chowam.
Przy pracy słucham sobie Paolo Nutiniego i popijam herbatkę w "akademickiej" porcelance :)
Ostatnio na moim biurku zamieszkał nieduży wrzos. Uwielbiam je.
olo
Temperatura na zewnątrz od kilku dni nie przekracza 15 stopni, a drzewa powoli żółkną i łysieją. Dla mnie to znak, że już jesień i kolorowe letnie ubrania należy pochować, a szafę zapełnić cieplejszymi i w bardziej stonowanych kolorach.
Przeglądam swetry, spódnice i sukienki układając sobie w głowie jesienne stroje.
Szorty i lekkie sweterki chowam.
Przy pracy słucham sobie Paolo Nutiniego i popijam herbatkę w "akademickiej" porcelance :)
Ostatnio na moim biurku zamieszkał nieduży wrzos. Uwielbiam je.
olo
piątek, 13 września 2013
Piątek Trzynastego
Rano obudziły mnie grzmoty i nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. Jesienna burza? Jak najbardziej!
Kiedy większości ludzi w deszczowe dni w ogóle nie chce się ruszać z łóżka, ja nie mogłam doczekać się porannego spaceru. Uwielbiam zapach mokrego lasu, to że jest on wtedy pusty i to że Chabra dostaje turbodoładowania i tak uroczo wygląda, gdy zmoknie :)
Są takie dni, kiedy od rana wiemy, że "tonight's the night" i wszystko nam się uda. Ja mam taki właśnie dzień dzisiaj w Piątek Trzynastego Września Anno Domini 2013.
Wieczorem czeka mnie ZUMBA, którą ostatnio pokochałam i która daje mi masę pozytywnej energii. Nie mogę się doczekać. A w międzyczasie muszę trochę posprzątać i popracować, ponieważ jutro moje pierwsze lekcje! Jestem bardzo podekscytowana.
A po ZUMBIE ciepły prysznic i HP w telewizji.
Tonight's the night.
:)
olo
Kiedy większości ludzi w deszczowe dni w ogóle nie chce się ruszać z łóżka, ja nie mogłam doczekać się porannego spaceru. Uwielbiam zapach mokrego lasu, to że jest on wtedy pusty i to że Chabra dostaje turbodoładowania i tak uroczo wygląda, gdy zmoknie :)
Są takie dni, kiedy od rana wiemy, że "tonight's the night" i wszystko nam się uda. Ja mam taki właśnie dzień dzisiaj w Piątek Trzynastego Września Anno Domini 2013.
Wieczorem czeka mnie ZUMBA, którą ostatnio pokochałam i która daje mi masę pozytywnej energii. Nie mogę się doczekać. A w międzyczasie muszę trochę posprzątać i popracować, ponieważ jutro moje pierwsze lekcje! Jestem bardzo podekscytowana.
A po ZUMBIE ciepły prysznic i HP w telewizji.
Tonight's the night.
:)
olo
środa, 11 września 2013
Jesienne klimaty
Po dość upalnym lecie powoli nadchodzi jesień. Dziś rano powitał mnie za oknem deszcz. Zamiast jeansów wskakuję w wygodne legginsy. Bardzo lubię takie dni, kiedy można bez wyrzutów sumienia zaszyć się w domu z herbatką. Powoli otwieram sezon na herbatę z miodem i imbirem. A najlepiej smakuje taka zaparzona przez ukochanego :)
Za sprawą mojej ukochanej Chabry polubiłam też spacery w deszczu. Więcej frajdy sprawiają nam chyba tylko zimowe wieczorne spacery, kiedy mróz skrzypi pod nogami i można bezkarnie tarzać się w śnieżnobiałym puchu :)
Kończę herbatkę, wkładam kalosze i różowy sztormiak i idę do lasu.
Pozdrawiam,
olo
Za sprawą mojej ukochanej Chabry polubiłam też spacery w deszczu. Więcej frajdy sprawiają nam chyba tylko zimowe wieczorne spacery, kiedy mróz skrzypi pod nogami i można bezkarnie tarzać się w śnieżnobiałym puchu :)
Kończę herbatkę, wkładam kalosze i różowy sztormiak i idę do lasu.
Pozdrawiam,
olo
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















