czwartek, 19 grudnia 2013

Opowieść Wigilijna

Kiedy mówię, że nie lubię świąt wszyscy patrzą na mnie jak na jakiś naprawdę podły rodzaj Scrooge'a.

Zaiste nie lubię tego czasu, gdy wszystkim odbija i nagle wszystko musi być high class. Firanki wyprasowane, piwnica posprzątana, zakupy zrobione jakby miały wystarczyć na 2 miesiące, choinka ubrana a wszyscy wokół śmiejący się i życzący sobie wesołych świąt. Dla 3 dni w roku ludzie tracą rozum, napięcie powoduje konflikty i tak łatwo wtedy powiedzieć komuś o parę słów za dużo...

Pomijając kwestię wiary. Bo uważam, że Boże Narodzenie w naszej kulturze już od dawna jest obyczajem świeckim. Czekam na święta to fakt. Potrzebuję wolnego naprawdę, jak to zawsze bywa pod koniec semestru. Ale to by było na tyle.

Jak ja chciałabym spędzać ten czas? Bez pompy. Zero spiny.

Czemu w wigilię nie mogłabym zjeść pizzy i posiedzieć w piżamie oglądając Bridget Jones ? Za to muszę ubrać kieckę i błyskotki i patrzeć na stół zastawiony potrawami, których w 90 % nawet nie spróbuję. Towarzyszyć temu będzie oczywiście gęsta atmosfera spowodowana jakąś poranną różnicą zdań.

W tym roku w domu nie mam choinki za sprawą tego, że święta będą pseudowyjazdowe. Ja jednak mam zamiar kilka dni posiedzieć sama i naprawdę wyczilować.

Wino, coś w stylu Love Actually, dres. 100 % reset.


Ale nim do tego dojdzie muszę dopiąć parę spraw.


Nie będę Wam pompatycznie życzyć wesołych świąt, ani smacznego jajka.
Życzę Wam abyście spędzili te kilka dni w taki sposób na jaki macie ochotę a nie jak wypada.


peace n love

olo

PS. Powrót do korzeni sprzed 7 lat. Bless!

środa, 2 października 2013

6 Noworocznych Postanowień

Ponieważ październik napawa mnie dużym optymizmem postanowiłam zrobić Listę Postanowień na nowy Rok Akademicki.

Z tymi postanowieniami różnie bywa, ale jeśli uda mi się część z nich zrealizować, będę z siebie dumna i może następnym razem podejdę do tego typu rzeczy mniej sceptycznie.

No to zaczynamy!



1. Praca na 100% - mniej lenia, więcej robienia. Chciałabym więcej czasu poświęcać nauce oraz nie odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę. Z tym najważniejszym postanowieniem mogę mieć największy problem :P

2. Chodzić na wykłady i notować - tak naprawdę nie mam wyjścia, bo wykłady ktoś sprytnie umieścił w moim planie pomiędzy zajęciami praktycznymi. Jednak zawsze była pokusa, żeby poczytać w trakcie nich książkę lub rozwiązać krzyżówkę z Metra. Teraz chciałabym się skupiać na ich treści, bo to potem ułatwia życie.

3.Systematyczność - wpisaniu sprawozdań oczywiście :)

4. II śniadanie - a właściwie to żeby zabierać je ze sobą na uczelnie. Zrobiłam listę 10 zdrowych II śniadań, które nadają się, aby je zabrać ze sobą. Często zapominałam o II śniadaniu i potem kupowałam jakieś przekąski typu batony.

5. Nie marnować czasu - w busie lub w przerwach między zajęciami uczyć się lub czytać.

6. Dbać o ciało - przynajmniej 3 dni w tygodniu ćwiczyć w domu np. z Ewą Chodakowską, ponadto raz w tygodniu basen i zumba.



A jakie są Wasze cele na ten semestr?


Trzymajcie kciuki za moją wytrwałość :)))


olo

wtorek, 1 października 2013

Początek Roku Akademickiego

1 Października - chłodny, słoneczny dzień. Dla mnie jest początkiem trzeciego roku studiów. Ważnego roku, gdyż to właśnie teraz przyjdzie mi pisać pracę licencjacką.

Dzisiaj dokonałam wyboru specjalizacji i tematu. Sama siebie zaskoczyłam tą decyzją, że wystarczyło mi odwagi. Mój temat jest dość ambitny. Ale o dziwo nie stresuję się tym. Jestem pełna pozytywnej energii.

Nie chciałam końca wakacji, ale teraz jak o tym myślę to czuję, że zebrałam potrzebną mi siłę. Jestem dobrej myśli.
Czuję, że dam radę i będę starała się jeszcze bardziej niż w poprzednich latach.

Stęskniłam się trochę za studiowaniem.


olo

sobota, 28 września 2013

Przesilenie

Dopadło mnie. Pierwsze tej jesieni przeziębienie.

W nocy obudził mnie ból gardła a w ciągu dnia dołączył do tego katar. W ruch poszły cytryny, imbir, miód, czosnek, płukanki i pastylki do ssania na gardło. Powolutku coraz lepiej.

Rano na termometrze miałam zaledwie 3 stopnie Celcjusza. Do lasu ubrałam zimową kurtkę.

Premierę też miał dziś mój nowy różowy szalik.


Zawsze u schyłku wakacji dopada mnie choroba, jakby na złość, abym nie mogła wykorzystać tych ostatnich wolnych dni.


Tymczasem idę do łóżka się wygrzać, aby w poniedziałek być w dobrej formie :)


Dobranoc,

olo

piątek, 27 września 2013

Inspiracje 2011

Na pierwszym roku studiów zrobiłam kolaż inspiracji, aby go dodać na bloga. Niestety nie pojawił się on tu, ponieważ o nim zapomniałam.

Tak wyglądał:



Zastanawiam się jak mój kolaż wyglądałby dzisiaj. Może za jakiś czas ułożę nowy mix inspiracji.



olo

czwartek, 26 września 2013

Cięcie

No i stało się. Moje sięgające za łopatki włosy przeszły do historii.

Zmęczona plączącymi i łamiącymi się końcówkami w poniedziałek wyszłam z domu i udałam się do najbliższego salonu fryzjerskiego.

Kiedy pokazałam dokąd chcę, żeby sięgały moje włosy pani fryzjerka trzy razy pytała mnie czy jestem pewna :) Powiedziałam, żeby cięła szybko zanim ucieknę.

Pełna obaw czekałam na efekt końcowy i o dziwo! jestem zadowolona. Uważam, że nowa fryzura lekko mnie odmłodziła ;))
Pierwszy raz od niepamiętnych czasów mam idealni prosto obcięte włosy bez żadnego cieniowania i bardzo mi to pasuje.

Do tego doszła kwestia wygody, szybciej schną, nie kołtunią się. No i moje rozczwórzone końcówki już nie straszą.

Polecam jesienne metamorfozy!


olo

niedziela, 22 września 2013

Gliwice

U schyłku lata, a dla mnie jako studentki - wakacji odwiedziłam z moją przyjaciółką Gliwice.
Była to bardzo klimatyczna wycieczka po lekko już jesiennym (moim ulubionym) Śląsku.


Cieszę się , że tam się wybrałam a teraz mam nadzieję naładować akumulatory podczas ostatniego tygodnia wakacji.


olo

środa, 18 września 2013

Jesienne porządki

W szafie.

Temperatura na zewnątrz od kilku dni nie przekracza 15 stopni, a drzewa powoli żółkną i łysieją. Dla mnie to znak, że już jesień i kolorowe letnie ubrania należy pochować, a szafę zapełnić cieplejszymi i w bardziej stonowanych kolorach.

Przeglądam swetry, spódnice i sukienki układając sobie w głowie jesienne stroje.

Szorty i lekkie sweterki chowam.

Przy pracy słucham sobie Paolo Nutiniego i popijam herbatkę w "akademickiej" porcelance :)


Ostatnio na moim biurku zamieszkał nieduży wrzos. Uwielbiam je.


olo

piątek, 13 września 2013

Piątek Trzynastego

Rano obudziły mnie grzmoty i nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. Jesienna burza? Jak najbardziej!
Kiedy większości ludzi w deszczowe dni w ogóle nie chce się ruszać z łóżka, ja nie mogłam doczekać się porannego spaceru. Uwielbiam zapach mokrego lasu, to że jest on wtedy pusty i to że Chabra dostaje turbodoładowania i tak uroczo wygląda, gdy zmoknie :)


Są takie dni, kiedy od rana wiemy, że "tonight's the night" i wszystko nam się uda. Ja mam taki właśnie dzień dzisiaj w Piątek Trzynastego Września Anno Domini 2013.

Wieczorem czeka mnie ZUMBA, którą ostatnio pokochałam i która daje mi masę pozytywnej energii. Nie mogę się doczekać. A w międzyczasie muszę trochę posprzątać i popracować, ponieważ jutro moje pierwsze lekcje! Jestem bardzo podekscytowana.

A po ZUMBIE ciepły prysznic i HP w telewizji.

Tonight's the night.


:)



olo

środa, 11 września 2013

Jesienne klimaty

Po dość upalnym lecie powoli nadchodzi jesień. Dziś rano powitał mnie za oknem deszcz. Zamiast jeansów wskakuję w wygodne legginsy. Bardzo lubię takie dni, kiedy można bez wyrzutów sumienia zaszyć się w domu z herbatką. Powoli otwieram sezon na herbatę z miodem i imbirem. A najlepiej smakuje taka zaparzona przez ukochanego :)


Za sprawą mojej ukochanej Chabry polubiłam też spacery w deszczu. Więcej frajdy sprawiają nam chyba tylko zimowe wieczorne spacery, kiedy mróz skrzypi pod nogami i można bezkarnie tarzać się w śnieżnobiałym puchu :)


Kończę herbatkę, wkładam kalosze i różowy sztormiak i idę do lasu.

Pozdrawiam,
olo

piątek, 21 czerwca 2013

Sezon na RAW

Nadeszły upały. W taką pogodę nie mam ochoty na jedzenie. Jest to idealna pora na raw food :) sezon truskawkowy w pełni, można kupić cudowne owoce i miksować je na moje ulubione smoothies.

Moje śniadanie na plus 30 stopni :



Zdałam chemię kwantową :)
Zaraz uciekam na egzamin z nieorganicznej ...

A w weekend odpoczywam! Muszę nabrać sił na kolejny tydzień sesji. Jeszcze tylko dwa , jeszcze tylko dwa...

Pozdrawiam,

olo

sobota, 15 czerwca 2013

Plany

Rano na spacerze w lesie wpadły we mnie psy. Teraz leżę by oszczędzić sobie kuśtykania i bólu. Dziękuję Ci, Chabrusiu, robiłaś co w swojej mocy, by mnie ochronić. Gdyby nie Twoje 26 kg zapory, mogłoby się to skończyć inaczej.

Tymczasem aby się zmotywować do działania na czas sesji, zrobiłam listę książek i seriali, którymi się zajmę, gdy już będę po egzaminach. Myśl, że jeszcze tylko dwa tygodnie do przyjemności trzyma mnie w pionie.

Książki:

Taniec ze Smokami! nie mogę się doczekać, aż go dokończę. Póki co czytam po kilka stron dziennie, ale kiedy już nie będę miała nauki, wiem, że zarwę jedną czy dwie noce i przeczytam. Jestem taka ciekawa jak potoczy się akcja :)

Trafny Wybór kupiłam jakiś czas temu w Lidlu w bardzo atrakcyjnej cenie. Jako dziecko z pokolenia HP muszę sprawdzić nową odsłonę pani J.K. Rowling. Moje oczekiwania są wysokie.

50 twarzy Greya lub jak wolę mówić Greyjoya... :) chociaż nie słyszałam wiele dobrego o tej książce, to moja mama dostała ją na urodziny i postanowiłam sama przekonać się jaka jest prawda. Jakby nie było, to książka stała się bestsellerem. Hmm, jestem sceptyczna, ale zobaczymy.

Straż Nocna. W wakacje zawsze sprawdza się Pratchett. Tę książkę dostałam chyba na urodziny w zeszłym roku i wstyd się przyznać, ale leżała zapomniana na półce. Teraz muszę ją przeczytać. Brakowało mi Świata Dysku.

O Ono było głośno jakiś czas temu, ale ja dopiero teraz postanowiłam je przeczytać. Co do tego nie mam żadnych sprecyzowanych oczekiwań.

Seriale:

Gra o Tron! Wreszcie będę mogła połknąć 3 sezon w całości, czyli tak jak lubię najbardziej. Powiedziałam jakiś czas temu Grą o Tron będę się destylować yyy delektować po sesji. Teraz mam zamiar się nią przedestylować do ostatniej kropli krwi.

Six Feet Under. Swego czasu ktoś bardzo polecał mi ten serial. Ostatnio sobie o nim przypomniałam i mam zamiar wreszcie go obejrzeć.

Sex and the city. Do tego serialu miałam już dwa podejścia. Może w tym roku uda mi się przez niego przebrnąć...

Dexter. O ile mi wiadomo szykuje się 7 sezon w najbliższym czasie, więc czekam z niecierpliwością :D

peace n love

olo

piątek, 14 czerwca 2013

Sesja

Mam 4 dni przerwy między egzaminami. Spędzam ten czas na nauce dośc wymagającej chemii kwantowej. Wcale nie jest tak źle, bo mogę spokojnie siedzieć w domu. Wykorzystuję ładną pogodę i uczę się na balkonie.


Moim must havem jeśli chodzi o naukę są zakreślacze :) Uwielbiam zakreślać notatki! Od razu weselej. Obowiązkowa jest też woda mineralna, którą ostatnio non stop piję z turkusowej eco-flaszki firmy Tupperware. Udało mi się wyzbyć nawyku podjadania, kiedy się uczę i całe szczęście, bo kończyło się na tym, że skupiałam się na chrupaniu a nie na tym co czytam.

W południe dostałam wiadomość, że zdałam poprzedni egzamin. Kamień z serca. Naładowało mnie to nową energią. Od razu poleciałam do sklepu, sprawić sobie obiecany prezent - najnowszą książkę Marii Nurowskiej "Sergiusz, Czesław, Jadwiga". Muszę przyznać, że system nagród się sprawdza ;)A w lodówce chłodzi się Guiness na jutrzejszy wieczór, jako zwieńczenie miejmy nadzieję dobrze wykorzystanej niedzieli.


Pozdrawiam pełna optymizmu,

olo

wtorek, 11 czerwca 2013

Dzień Świra

Zarwana noc.

A potem się zaczęło...

Miałam dziś jeden z najbardziej stresujących egzaminów w życiu. Rano na spacerze "na sik" Chabra na mnie wskoczyła. Obyło się bez (o dziwo!) potarganych rajstop. Byłam spóźniona na busa. Mama odradziła mi ubranie prochowca i pełnych butów. Zmarzłam. Egzamin przyprawił mnie o mdłości i zawrót głowy. Wracając przemarzłam. Ochlapał mnie autobus. Dotarłam jakimś cudem do domu.

To że deszcz pada nieprzerwanie od jakiegoś czasu już mi nie przeszkadza. O tym nie muszę pisać.

Ale teraz już z maseczką na twarzy siedzę w łóżku i szukam wspólnot widzących podobieństwa pomiędzy Theonem G. a Mickiem J. Brak wyników. A szkoda.
Zaraz poczytam o losach T.L. Jednak tęskno do J.L. Wspominałam, że uwielbiłam go po Uczcie dla Wron?

Jeszcze tylko 5 egzaminów sesji letniej. Walczę.

olo

środa, 27 marca 2013

ChF

Tak własnie ostatnio mija mi czas... Pisanie sprawozdań na chemie fizyczną to prawdziwy zjadacz życia. Wampir energetyczny.

Gorsze od pisania sprawek może być tylko ich sprawdzanie.

Na parapecie sekundują mi bracia Baratheonowie.



Byle do świąt.

Wielkanoc spędzam w Westeros.


Dziękuję za uwagę.

olo

czwartek, 21 marca 2013

Lód i Ogień

Jak można się domyślić po tytule i mnie dopadła gorączka Gry o Tron. Zapierałam się rękami i nogami, ale wystarczył jeden odcinek i... wsiąkłam.

Złapałam za książkę i przepadłam. Obecnie przerabiam czwarty tom.

Pieśń Lodu i Ognia to książka, którą kocha się i nienawidzi jednocześnie. Niemożliwe? A jednak.

Porywająca fabuła, intrygi, romanse, śmierć, nieprzewidywalność. Brzmi jak przepis na powieść idealną? A po drugiej stronie bezsilność czytelnika. J. K. Rowling zabiła moich ulubionych bohaterów, ale to co robi Martin do określenia wymagałoby niecenzuralnych słów. Na początku dostałam radę "nie przywiązuj się do żadnego bohatera". Zacna uwaga. W książce tej odbywa się rzeź wszystkich (lub prawie), którzy budzą w nas sympatię.

Przynajmniej taka panuje opinia.


Moja wrodzona przekora sprawiła, że zapałałam uczuciami do czarnych charakterów... Littlefinger, rodzeństwo Lannisterów, Theon Greyjoy...



Niestety nie mogło być inaczej - pokochałam też i płakałam po Jonie Snow, Lordzie Błyskawicy, Khalu Drogo i wilkorach.

Ach, w końcu jestem tylko człowiekiem.


Pozdrawiam drżąc o życie moich ulubieńców,

olo