poniedziałek, 25 lipca 2011

Deszczowy post

Dziś doznałam przebłysku inspiracji, aby w końcu napisać coś na blogu.
Od dłuższego czasu nie widać świata spoza deszczu. Wszyscy narzekają, łykają witaminę D, ale mnie się ta aura całkiem podoba. Dla mnie , osoby z natury będącej domatorem, ta pogoda jest idealna na wakacyjny odpoczynek. Czas spędzam czytając pod kocem z kubkiem herbaty w ręku. Nie widzę powodów do narzekania.
Równie miło jest w towarzystwie Ukochanego siedzieć w łóżku i oglądać "Przyjaciół", którzy są świetnym sposobem nawet na największą chandrę.
Poza tym wzięłam się dziś za gruntowne porządki w pokoju i lekkie przemeblowanie. Temu wszystkiemu towarzyszyła piękna woń lotosu z palącego się kadzidełka.



Ja wiem, że przyjemnie byłoby pić sobie herbatkę w pszczyńskim parku w zabytkowej herbaciarni, na słońcu przy wodzie. Ale mnie równie dobrze pasuje mój wygodny fotel, czarna mocna herbata z mlekiem, kilka kruchych ciasteczek, dobra książka i Paolo Nutini w głośnikach.



Do tego dostałam dziś prosto znad morza nowe muszelki kauri do mojej kolekcji.
Jestem uśmiechnięta ;)

Całusy.
olo

2 komentarze:

  1. Ja lubię deszczową pogodę, ze względów oczywistych. Lubie siedzieć sam czytając jakieś mniej, lub bardziej ambitne książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie mam tak samo. Do tego taka pogoda jest idealna, żeby rozkoszować się gorącą herbatą

    OdpowiedzUsuń