Po 1,5 roku zalogowałam się ponownie na postcrossing.com. Zrobiłam to pod wpływem znalezionych w szafce czystych pocztówek z mojego miasta. Postanowiłam, że nie powinny leżeć bezczynnie i czym prędzej wylosowałam trzy adresy. Trzy kobiety, trzy perełki. Finlandia,Szwajcaria, Holandia. Piękne kraje...
Kiedy wybraliśmy się na pocztę akurat strasznie lało. Odkąd kupiłam sobie swoją malinową kurtkę na jacht nie straszna mi taka pogoda. Nie będę ukrywać , że niesamowitą przyjemność sprawia mi takie spacerowanie w sztormiaku i "ciapcianie" w kaloszach w każdej kałuży po drodze. To pewnie potrzeba mojego wewnętrznego dziecka ;).
Niestety pod koniec dnia mój laptop nagle przestał się ładować. Próbowałam kręcić i nęcić, ale nic nie pomagało i w końcu kiedy bateria padła nie byłam w stanie go uruchomić. Oczywiście wpadłam w panikę. Po ciut dokładniejszych oględzinach osoby bardziej opanowanej i bardziej cierpliwej niż ja okazało się, że wina leży po stronie lekko urąbanego kabla. Ktoś kompetentny będzie musiał się trochę pobawić.
To tyle na dziś.
Mówię wam dobranoc za pośrednictwem komputera stacjonarnego.
olo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz