sobota, 6 sierpnia 2011

Kosmetyczny alert

Zewsząd jesteśmy namawiani do ekologicznego trybu życia. Działanie takie w pełni popieram. Dzięki temu oszczędzamy wodę i energię, jemy warzywa z małych plantacji gdzie nie stosuje się nawozów, jeździmy rowerem zamiast autobusem, sprawdzamy skład produktów przed ich zakupem... I wszystko to jest OK. Tylko że ostatnio moją uwagę zwróciły kosmetyki.

Nieświadomie wcieramy w siebie masę chemii. Coś co ma na nas mieć wpływ pozytywny może nam zaszkodzić. Kuszą nas piękne zapachy, apetyczne kolory, dizajnerskie opakowania, a przede wszystkim reklamy! Czy wtedy nie zapominamy przeczytać składu i sprawdzić co oznaczają enigmatyczne naukowe nazwy w obcym języku?

Kosmetyków przestać używać się nie da, wiem co mówię. A codziennie potrzebujemy ich tak wiele. Jak wiadomo nasza skóra jest największą powierzchnią wchłaniającą w organizmie człowieka. Zatem myślę, że warto jest rozejrzeć się za naturalnymi kosmetykami i pozwolić się im zadomowić w naszym życiu. Na dzień dzisiejszy nie jest to wcale trudne. Wystarczy pobuszować w sieci i na pewno każdy znajdzie takie marki, które dostępne są w wielu drogeriach.

Poruszam ten temat bo jako studentka chemii, czuję że nie mogłabym uciec od niego. Ja zamierzam zamienić moje dotychczasowe kosmetyki na kosmetyki naturalne. Zobaczymy czy się sprawdzą i jakie różnice zaobserwuję.

Z drugiej strony daleka jestem od ortodoksyjnego eko życia. Myślę, że najbardziej zdrowe dla nas jest postępowanie w zgodzie ze sobą, niezależnie czy żyjemy w zgodzie z naturą czy nie. Ja preferuję pierwszy wariant, ale to tylko moja droga :)

Pozdrawiam,
olo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz