Czasami warto wyjść na przystanek kwadrans przed przyjazdem autobusu. Szczególnie w taki piękny wtorek jak dziś.
Nie dość , że mogłam się wyspać, to jeszcze na uczelnie jechałam w towarzystwie silnego jesiennego słońca.
Kiedy czekałam na autobus na naszej leśnej pętli obserwowałam jak lekki wietrzyk strąca liście z dębów i brzóz, a te leniwie spadają na ziemię. Taka sceneria naprawdę pobudza do refleksji.
Do tego wszystkiego udało mi się pierwszy raz w życiu zobaczyć sójkę, którą do tej pory znałam tylko z bajki Jana Brzechwy. To naprawdę śliczny ptak.
Potem jeszcze jechałam autobusem wypełnionym do połowy, czyli "praktycznie pustym" dzięki czemu mogłam w wygodnej pozycji obserwować miasto za oknem ;)
Dziękuję pięknie za uwagę.
olo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz