wtorek, 25 października 2011

Panna Sójka

Czasami warto wyjść na przystanek kwadrans przed przyjazdem autobusu. Szczególnie w taki piękny wtorek jak dziś.

Nie dość , że mogłam się wyspać, to jeszcze na uczelnie jechałam w towarzystwie silnego jesiennego słońca.

Kiedy czekałam na autobus na naszej leśnej pętli obserwowałam jak lekki wietrzyk strąca liście z dębów i brzóz, a te leniwie spadają na ziemię. Taka sceneria naprawdę pobudza do refleksji.

Do tego wszystkiego udało mi się pierwszy raz w życiu zobaczyć sójkę, którą do tej pory znałam tylko z bajki Jana Brzechwy. To naprawdę śliczny ptak.

Potem jeszcze jechałam autobusem wypełnionym do połowy, czyli "praktycznie pustym" dzięki czemu mogłam w wygodnej pozycji obserwować miasto za oknem ;)

Dziękuję pięknie za uwagę.

olo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz