czwartek, 16 września 2010

Honey, Manolo's home again!

Po raz trzeci reaktywuję blog, co (mam tego świadomość) nie przedstawia mnie jako osobę zrównoważoną i zdecydowaną. Nie zrażając się tym, jakie zrobię wrażenie postanowiłam kolejny raz spróbować, popchnięta ku temu nudą tygodniowej przerwy w życiorysie na skutek anginy.
Jeśli adres ten zniknie po jakimś czasie to nic to. Znaczy, że wciąż gdzieś balansuję na granicy pamiętnikarskiego przyzwyczajenia z młodszych lat oraz niechęci do wszystkich nudnych wypocin zaśmiecających internet (o ironio!).

Odrabiając z małoletnim bratem lekcje, wspominam błogość czasu kiedy miało się jednocyfrowy wiek :)
Lektura "Czystej anarchii" Woody'ego Allena upewnia mnie, że przyszłość nie rokuje spokojem i dostatkiem.
Hmm.
Choroba nie jest zbyt sprzyjającym optymizmowi stanem, ale czy cokolwiek jest?

olo

6 komentarzy:

  1. Twój pierwszy post, a jest świetny. Sprawia, że aż zaczynasz się zastanawiać nad przeszłością. Oglądasz się za nią, ale wtedy zdajesz sobie sprawę, że zniknęła gdzieś za rogiem.
    Tak, kiedyś byliśmy dziećmi. Żyliśmy beztrosko, a nasze problemy były śmieszne. Teraz jednak... jest inaczej. Odbijamy się od rzeczywistości, a nasze odbicie w lustrze przypomina, że coraz bardziej się starzejemy. A osoby, którymi byliśmy kiedyś... jakby w nas zamarły i już nigdy nie powrócą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeszłość, przyszłość... Ty zawsze byłaś niezrównoważona i już zawsze będziesz :D Ja Ci obiecuję tu często zaglądać, a Ty obiecuj, że nie porzucisz tego bloga po miesiącu, ok?
    "Ola ma anginę... Ale ona co miesiąc ma anginę!"

    Adam! Powiało pesymizmem. Jeszcze tydzień temu byłam dzieckiem (na papierku), a teraz z dnia na dzień mogę prowadzić samochód, mogę kupić alkohol, mogę iść do więzienia... ok, wiek jednocyfrowy, dzieciństwo było beztroskie, ale ile życia jest przed Tobą! Przeszłość to fajne wspomnienia, ale trzeba się cieszyć, że możesz jeszcze zrobić dużo nowego w przyszłości, czego nam nie było wolno będąc dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja w przyszłość patrzę odważnie, bo wiążę z nią wielkie nadzieje (Great Expectations - widziliście/czytaliście?)
    jak myślę o przeszłości to nie jest mi tak bardzo żal, że minęła. bardziej chodziło mi o to jak z wiekiem problemy rosną :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja natomiast jestem sentymentalistą z pesymistycznym nastawieniem do życia. Skoro uważasz Monana, że moja wypowiedź jest pesymistyczna, to co zatem powiesz na temat mego bloga? To mnie tylko ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Monana jest niepoprawną optymistką, ale ja sądzę, że "bądźmy realistami"

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie powiem nic, bo nie znam takowego. Zaraz wyczaję adres ;)

    OdpowiedzUsuń