czwartek, 4 listopada 2010

Planowanie

Tak sobie właśnie myślałam... Na razie jestem u progu prawdziwego życia, na początku drogi do realizowania marzeń. Pełna pozytywnych wibracji co do przyszłości.
A co jeśli mi się nie uda? Jeśli wszystko potoczy się inaczej niż sobie wymarzyłam?
Nic.
Po prostu będę nieszczęśliwa jak większość ludzi. Trzeba będzie odnaleźć się gdzieś indziej.

No cóż.

Życie.

olo

1 komentarz: