Oglądaliśmy serial "Spartacus - blood and sand". Produkcja, co tu dużo mówić, spodobała nam się bardzo. Może na początku efekty mogą denerwować, ale potem jasne staje się, że taka jest koncepcja. W każdym razie polecam. Dużo seksu, dużo krwi, dużo intryg. Wszystko co tygryski lubią najbardziej. Przystojni więcej niż półnadzy mężczyźni i analogicznie urodziwe kobiety. Do tego szlachetny, wierny nawet po śmierci swej żonie, cierpiący z powodu swego upodlenia tytułowy bohater - Spartakus.
Dobra. Sięgnie tej recenzji.
Jak dowiedziałam się z filmweb.pl podobno jeszcze lepszy jest serial "Rzym". Hmm, musimy zobaczyć. W ogóle teraz mamy zajawkę na Imperium Romanum.
Wczoraj widziałam w księgarni grę "Rzymianie". To musi być coś!
Wiem, że obiecałam pisać podczas choroby. Jakoś mi nie szło...
Może to zabrzmi nierealnie, ale jakaś taka zalatana jestem przez te dni. Ta.
A od tygodnia siedzę w domu. Przynajmniej nie przychodzą mi do głowy głupoty typu "chcę już wrócić do szkoły...", "nudzi mi się..." et cetera, et cetera.
Muszę trochę nadrobić zaległości w książkach. Także postaram się tu zaglądać a casu ad casum.
Jak dowiedziałam się z filmweb.pl podobno jeszcze lepszy jest serial "Rzym". Hmm, musimy zobaczyć. W ogóle teraz mamy zajawkę na Imperium Romanum.
Wczoraj widziałam w księgarni grę "Rzymianie". To musi być coś!
Wiem, że obiecałam pisać podczas choroby. Jakoś mi nie szło...
Może to zabrzmi nierealnie, ale jakaś taka zalatana jestem przez te dni. Ta.
A od tygodnia siedzę w domu. Przynajmniej nie przychodzą mi do głowy głupoty typu "chcę już wrócić do szkoły...", "nudzi mi się..." et cetera, et cetera.
Muszę trochę nadrobić zaległości w książkach. Także postaram się tu zaglądać a casu ad casum.
Na razie to tyle.
Vale.
olo
Vale.
olo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz