Jestem świeżo po obejrzeniu House'a (nic nowego - szósty sezon obejrzałam już online). Liczyłam, że emitowane będą dwa odcinki jak w zeszłym tygodniu i spotkało mnie rozczarowanie, więc nie mając co ze sobą zrobić, kiedy noc jeszcze młoda (wieczór?) zalogowałam się czym prędzej na bloggera.
Jednak siedzenie w domowym odosobnieniu nie jest takie fajne jak może się wydawać. Nawet jak zje się snickersa i herbatę "owoce leśne". Przynajmniej nie teraz, we wrześniu kiedy mam jeszcze energię. Jestem znudzona :P
Wiem, że po kilku tygodniach pożałuję tych słów.
Przyszło mi do głowy, żeby pochwalić się (bo czemu nie?) najnowszą produkcją mojego chłopaka (to ten w moro z długimi włosami :>), bo nawiasem (nie za dużo "()"?) mówiąc jestem z niego dumna. Uważam to za niezłą robotę.
Voila! :
http://www.youtube.com/watch?v=WUHbEeFdpoE
Przy okazji chłopakom zrobię trochę reklamę, biorąc pod uwagę, że dziś miałam 61 odsłon.
Pozdrawiam też Adama, z którym to dziś wspólnie zaczynamy blogowanie. Keep on!
olo
Dziękuję za pozdrowienia Olu. :)
OdpowiedzUsuńTak zgodzę się, filmik jest genialny. A tak nawiasem mówiąc, Ty natchnęłaś mnie swoim pierwszym postem, bym blogował wraz z Tobą. :)
Adaś, mam nadzieję, że będziemy się wzajemnie mobilizować, żeby nie przestawać i nie rzucać tego w kąt :D
OdpowiedzUsuńMam już sporo odsłon z czego się cieszę.
Wiem, że mogę liczyć na Ciebie i Monanę i wy będziecie mnie czytali :)
Naturalnie, bardzo chętnie... Prócz tego lubię czytać jak piszesz. Może czegoś ciekawego się dowiem od Ciebie na tym blogu (o Tobie samej). :)
OdpowiedzUsuńHa ha :P nie wiem czy się aż tak uzewnętrznię, żebyś dowiedział się czegoś nowego, ale może akurat ...
OdpowiedzUsuń